Chciałabym Wam dzisiaj pokazać zawartość mojego grudniowego pudełka, z której jestem niezmiernie niezadowolona. Pomijając fakt, że mamy grudzień, wiecie Święta, te sprawy i spodziewałam się, że dadzą jakieś dodatkowe gratisy w tym właśnie pudełku, to jeszcze do wyboru były - według mojego mniemania - po prostu same g...wna. Ale zapłatę wzięli, więc musiałam coś wybrać, bo nie chciałam, żeby mi przysłali wybrane przez siebie ustrojstwo (jeśli się nie wybierze produktów samemu w danym miesiącu, to robią pudełko z przypadkowymi rzeczami), zatem wybrałam coś do pielęgnacji ust i rozświetlacz w kremie, który w sumie nawet nie wiem, jak użyć. Jako gratisy od nich dostało się próbkę zapachu Jimmy Choo i czekoladkę (wow, ale się wysilili, naprawdę... W grudniu...).




I teraz uwaga - pojemność tego balsamu do ust to 9g, a Shimmering Skin Perfector ma AŻ 10ml. Normalnie wow. Podobno Becca to spoko firma, nie wiem, nigdy nic od nich nie miałam, zobaczymy, a balsam do ust się zawsze przyda (to jest Lanolips 101 Ointment Multipurpose Balm).
Jestem jakoś zdegustowana produktami do wyboru w tym miesiącu. Jeśli w styczniu będzie ta sama śpiewka to chyba zakończę subskrypcję. Ja rozumiem, że płacimy 6,95funta, no ale niech chociaż dadzą mi jakiś porządny wybór... W tym miesiącu jestem na nie...
Aha, w dodatku ja zbieram te pudełka, w których przychodzą produkty, jestem więc nieco zawiedziona faktem, że tym razem moje produkty przyszły w mniejszym pudełku :(
0 Comments